
(Tu mała dygresja: wzorek na obróżce okazał się kwestią sporną między mną a Ł; moje argumenty o tym, że niebieski to kolor niecukierkowy, a kwiatki są ino symboliczne i praktycznie nierozpoznawalne okazały się mało przekonywujące; stanęło więc na zakupie dwóch obróżek - w hibiscusy oraz czarno-grafitowej, wdrut kolczasty. Pech chciał, że w rozmiarze 16 mm, czyli takim dla szczeniaków, była tylko ta kwiatkowa...)
Wyposażeni w odpowiedni osprzęt, zarówno psi jak i fotograficzny, ruszyliśmy na podbój Agrycoli ( nazwa uliczki pochodzi od nazwisk pana Karola Ludwika Agricola) , która jest otwarta nie tylko dla dwu, ale także dla czteronożnych warszawiaków.
Co tam się działo!

Była przeprawa po nierównej kostce, było grzeczne (!) chodzenie na smyczy,

były udaremnione próby podgryzania smyczy,

a potem dzikie harce w opadających liściach klonów.



Było też spotkanie trzeciego stopnia z kilkumiesięcznym Yorkiem przystrojonym w obróżkę z różowymi diamencikami i spinki z równie różowych perełek. Ale gdy ów niewychowany pobratymiec chciał odgryźć Glorii nos uznaliśmy, że straczy tej socalizacji. I tych perełek.

Generalnie Gloria zdała test parku na piątkę. Nie uciekala, przychodzila, bawiła się grzecznie. Ludzie natomiast...reakcje były dziwne, dla mnie pierwsze w życiu, choć Gloria pierwszym psem w moim życiu nie jest. „Oooo, pies morderca, mogę pogłaskać?"; „Ojej, jaka śliczna psinka - jak urośnie będzie odgryzać ręce". Ludzie, opamiętajcie się!!! Owszem, połowa to natura, ale druga połowa to wychowanie. A my Glorii na mordercę wychowywać nie zamierzamy. Nie pasuje to do obróżki w kwiatki.

P.S.
Każdego dnia Gloria vel Qluska uczy się nowych rzeczy. Ostatnio probuje opanować sztukę drapania tylnią łapą za uchem.
Po początkowych trudnościach ze zrozumieniem, że nie da się drapać idąc (takie małe nóżki nie mogą jednak robić dwóćh rzeczy na raz), Gloria skumała, że drapać się najlepiej na siedząco. Problemem nadal pozostaje jednak długość łapek, nieco zbyt krótkich, by dosięgnąć ucha. Ale trzymamy kciuki za kolejne sukcesy.











